Ebooki dla uczniów i studentów, szkolenia w audiobooku dla firm.

Autor: admin  /  Kategoria: Ogólna

Ostatnio mój kuzyn pochwalił mi się, że napisał pracę magisterską wieńczącą studia humanistyczne ani razu nie będąc w bibliotece. Włosy zjeżył mi się na głowie. Podobno korzystał z ebooków. Cóż, widać można i tak. Rozumiem, że forma, w którą opakujemy wiedzę ma znaczenie trzeciorzędne (inaczej twierdził niejaki Mcluhan, ale on i tak już nie żyje a posiadanie racji jest domeną żywych).

Tym niemniej wydaje mi się, że student czy uczeń, który nie bywa w bibliotece traci niebywale wiele. Na przykład nie zna tej specyficznej, szeleszczącej bibliotecznej ciszy. Nie łapie się na nieświadomej zmianie sposobu chodzenia, na stąpaniu na palcach by tej ciszy nie zakłócić. Nie przeżywa wreszcie frustracji, które tak zabawnie opisał Eco w swoich fenomenalnych “Zapiskach na pudełkach zapałek”: nieczynne toalety, brak powielarek, niemożność zamówienia interesującego nas woluminu albo przedłużenia okresu jego użytkowania w czytelni.

Po jakimś czasie wspomnienia tych perypetii stają się zabawnymi dykteryjkami, które współtworzą pamięciowy zapis z jednego z najpiękniejszych okresów życia. Podobnie jest ze szkoleniami jakie organizują “nowoczesne” firmy. Jeszcze do niedawna szkolenie było wydarzeniem, które urozmaicało codzienną rutynę. Było okazją do spotkania między pracownikami oraz ze szkolącym- człowiekiem, jak się zdarzało, niebywale ciekawym. W tej chwili firmy, chcąc przyoszczędzić, zakupują szkolenia w audiobooku, który monotonnie recytuje mniej lub bardziej banalne treści pozbawiając uczestników możliwości kontaktu z kimś żywym, autentycznym, kimś, kto swoją osobą przemawia za tym, o czym mówi.